Blog,  Lifestyle

#Adopcja

Witajcie kochani w naszym świecie. Jak już wiecie od kilku dni, nasza rodzina się powiększyła.

ATENA

Nasze życie się odmieniło, przybyło obowiązków ale i ogromnej miłości i radości. Dzieci cudownie wychowują się przy zwierzętach. Uczą się dyscypliny, odpowiedzialności oraz wrażliwości. Całe życie marzyłam o psiaku, lecz moi kochani rodzice się tego wyzwania nie chcieli podjąć, moja mama zawsze była przeciw, zawsze się bała, a niedawno została ugryziona przez dużego psa co tylko pogłębiło Jej strach. Gdy wspomniałam Jej, że adoptujemy psiaka…strasznie się przestraszyła ogromem obowiązków (w końcu Piotr wypływa na 4 miesiące) i wszystko spadnie na mnie. Jednym słowem – była na nie, co nie pozwalało nam w pełni się cieszyć. Z jednej strony dobrze, że nie mieliśmy psa za dziecka, moja okropna historia choroby nie pozwalałaby na opiekę nad psem… a może był by zbawieniem… Tego nigdy się już nie dowiemy. Na szczęście moja rodzina wypełniła każdą pustkę i ocierała każdą łzę bólu. Piotra prosiłam, wręcz błagałam przez prawie 8 lat jak jesteśmy razem, ale On w naszym związku jest tym rozsądnym i odpowiedzialnym i z troski o mnie zwyczajnie się bał. To tak samo jak z domem, ja marzę o domu, ale Piotr obawia się obowiązku który na mnie spadnie, zwłaszcza z domem piętrowym. Teraz urabiam Go na dom parterowy 😀 Na zlocie w militarnym w Borne Sulinowo, poznałam Tomka z K9THORN i Jego Zoe. To była miłość od pierwszego wejrzenia, jak widzicie na zdjęciu.

ZOE (K9THORN)

Z Tomaszem poczuliśmy od razu wspólne ciepłe fale przyjaźni, bardzo Go z Piotrem szanujemy za to, jak ogromną ma wiedzę odnośnie psiaków, szkoleń i wszelkiego rodzaju tresur i zachowań, wychowań.

Jak wytresować żonę marynarza – K9THORN

Wiedział jak bardzo naciskam na Piotra o psiaka, od roku, pomagał mi w spełnieniu tego marzenia. Teraz już Piotr miał 3 osoby ZA tym bym powiększyć rodzinę. 3 osoby, bo Lauri bardzo chciała psa, nie chciała być sama. Ona bardzo przeżywa fakt, że Piotr wypływa na 4/5 miesięcy. Z każdym kontraktem jest starsza i coraz bardziej odczuwa, widzi i boli Ją brak taty. Wpada w panikę za każdym razem gdy Jej ukochany tatuć wychodzi do sklepu sam i zamyka za sobą drzwi. To dla nas rodziców okropny ból i widok. Jak napisałam wyżej, dzieci się cudownie wychowują przy zwierzętach, dlatego ten fakt również pomógł nam złamać Piotra. Jak wiecie, Piotr i Laurka od urodzenia są jednością i więź, która ich łączy jest conajmniej wyjątkowa. Nadszedł ten cudowny bardzo późny wieczór. Piotr na statku. Lauri śpi pięknie, a ja…. Dostaję od Tomasza wiadomość. Zdjęcie Ateny (za schroniska Kenia) z wiadomością – “Bierz i się nie pytaj”.

Bezdomniaki z Chrycynno – wolontariat

Widzicie na zdjęciu jej piękny pyszczek, jej przekręcony łepek i tak jak Tomasz powiedział… jej cudowne ludzkie oczy. Jej oczy rozłożyły nas na łopatki. Serce zaczęło mi bić 100 x mocniej, milion myśli jak przekonać Piotra. Tomasz kół żelazo póki gorące haha od razu dzwonił do schroniska, dowiedział się wszystkiego i kolejna wiadomość od Niego – rano dzwonisz do schroniska, wszystko już ustalone. Możecie sobie wyobrazić jaka byłam podekscytowana, co nie pozwoliło mi zasnąć przez całą noc. Bombardowałam Piotra wiadomościami (na szczęście różnica czasu na to pozwalała), że oddam każdy Paryż, każde perły za to, by ONA była nasza. Piotr oczywiście, z troski zaczął mi wymieniać wszystki obowiązki i milion minusów, ale ja widziałam tylko plusy. Dla mnie nie ma minusów, znacie mój uparty charakter i motto życiowe…” wystarczy chcieć”. Postawił mi warunek – zrobisz prawo jazdy, bo będziesz potrzebowała do jazdy z K9THORN na wszystkie ich szkolenia. Oczywiście się zgodziłam i jak już wiecie, prawo jazdy w toku. Psiaka jako psiaka typowo domowego bała bym się wziąć. Ale Atena musiała być już szkolona, bo jest niesamowicie ułożona i posłuszna. Będzie z nami jeździła na każde szkolenia, w Gdańsku od 6 maja rozpoczyna szkołę. Jednym słowem, jestem za tym by psiaki były szkolone. To zwierzę stadne i musi w domu panować hierarchia. Pies jest szczęśliwy, gdy ma nad sobą pana,panią i On sam zna swoje miejsce w stadzie. Do psiaka trzeba podchodzić z serduchem, w końcu to członek rodziny, ale trzeba też pamiętać o jego pochodzeniu i tym czego potrzebuje. Za dużo w życiu przeszłam by nie zdawać sobie sprawy z powagi sprawy posiadania psiaka i ogromu obowiązków. Wiem, że psiaka trzeba wyprowadzać, a ja często z bólu nie mogę zrobić kroku. Ale do cholery jestem matką, a to największa odpowiedzialność jaką może mieć człowiek. Jestem dobrą matką i daję córce wszystko czego Jej trzeba. Pogodziłam się z bólem już ponad 20 lat temu. Ja nie wiem jak to jest żyć bez bólu. To moje przekleństwo ale i jestem wdzięczna, że dzięki temu wiem, że żyję dziś i chce żyć jutro. Wiem, że dam radę, bo zwyczajnie w świecie CHCĘ dać radę. A widok szczęśliwej Laurki jest dla mnie, jest dla nas rodziców najpiękniejszym lekarstwem na całe zło tego świata.Umówiliśmy się ze schroniskiem na odwiedziny i poznanie Ateny. Lauri zawieźliśmy do rodziców. Nie chcieliśmy Jej brać, bo wiemy, że przeżyłaby bardzo fakt, że odjeżdżamy bez psa. Tomek dał nam kolejną bardzo mądrą radę „zabierzcie Atenie maskotkę Laurki, by czuła i Jej zapach i się do niego przyzwyczaiła”. To było najlepsze co mogliśmy zrobić.

Jak widzicie na filmie, gdy Ją już w trójkę odbieraliśmy, Ona strasznie się cieszyła na nasz i Laurki widok, bo pamiętała nasz zapach, zapach domu. To był piękny dzień, który przewrócił nasze życie do góry nogami. Ale my tacy jesteśmy, spontaniczni, zwariowani i zawsze idący pod prąd…ale pod prąd idziemy zawsze pod rękę a teraz również z jedną łapą przy nogach. 

ADOPCJA krok po kroku

Zadajecie nam milion pytań, czy nie boimy się tak dużego pas przy Laurce. Nie nie boimy się, ponieważ nie wielkość psa ma znaczenie a jego rasa. Pamiętajcie, że przy szkoleniach psiaka, nie tyle co szkoli się psa, co człowieka. My Laurkę przygotowywaliśmy i uczyliśmy jak Ona ma i może do Ateny podchodzić i na jakie gesty, ruchy i zachowania musi uważać. Pamiętajmy, że dzieci są bardzo mądre, a pies…… zawsze powtarzam, że „tak długo jak człowiek myśli, że pies nie czuje, tak długo pies myśli, że człowiek nie czuje”. Wiem, że pies ma pierworodny instynkt i dlatego, powinien być szkolony = tak samo jak człowiek, a wtedy można stworzyć piękną rodzinę.

Laurka z Ateną. Razem przez życie <3

O taką rodzinę walczymy każdego dnia. Ludzie często za dużo myślą tam, gdzie powinni czuć, a za dużo czują tam, gdzie powinni myśleć. Jesteśmy kowalem własnego losu, jeśli o tym zapomnimy i nasze życie przeleżymy na kanapie, to będąc już „babcią’dziadkiem” w fotelu, stwierdzimy, że nie mamy żadnych wspomnień co by nam krew burzyło. Życie mamy jedno, każdy chce być szczęśliwy. Wpuśćmy do naszej rodziny tych, których chcemy mieć przy sobie.

My jesteśmy rodziną kompletną. Mam Piotra, który jest miłością mojego życia i bez którego nie wyobrażam sobie życia, mamy Laurkę, która jest naszym cudem i spełnionym marzeniem, mamy psiaka, który wypełnił nasza rodzinę dodatkową miłością i chęcią by….żyć. Żyj i Ty…To Twój czas START.

Ps gdy pojechaliśmy do moich rodziców z Ateną, moja mama zwariowała. Zwariowała na Jej punkcie. Cały czas ją głaskała, się z nią bawiła i Jej najpiękniejsze słowa….Witaj w rodzinie. Jak widzicie, w życiu człowiek zawsze ma serce otwarte, nie zamykajmy się na niespodzianki, które przyniesie nam los. Amen.

Karina Kończewska

Kobieta z blizną, żona marynarza.Mama wymarzonej Laurki