Książka

Recenzja Kasi <3

Hej Karina,

Chciałabym w skrócie wielkim podzielić się z Tobą swoimi odczuciami odnośnie Twojej osoby..
Ja Twoją książkę przeczytałam od marca już ze 3 czy więcej razy w te i spowrotem.. I ciągle nie wierzę że takie historie się zdarzają.. a jednak…
Spotykając Cię na pierwszym spotkaniu żon marynarzy nawet nie przypuszczałam, że te śliczne oczy wylały tyle łez i to nie tylko z tęsknoty za marynarzem.. 
Naprawdę nie wiem jak trzeba być silnym człowiekiem, żeby przejść taki koszmar… Nie wiem, ale wiem że jeśli się czegoś bardzo pragnie to się to spełni.. Jesteś tego najlepszym przykładem 

Chciałaś żyć i żyjesz, a teraz masz dla kogo 

🙂
Pamiętam bardzo dobrze jeden fragment książki “Córka, niczego w życiu nie pragnę bardziej niż jej”
Byłaś poddana wielu próbom wiary, ale nie przestałaś wierzyć i teraz Bóg Cię wynagrodził za te wszystkie cierpienia i próby.
Obstawialiście w 98% chłopaka, a ja wiedziałam że to będzie córcia – ta wymarzona jak w książce 

Podziwiam Cię, że miałaś taką wielką siłę by walczyć… chciałaś żyć i żyjesz, a teraz jest dla kogo 

Jesteś silna babka, nie znam chyba silniejszej osoby fizycznie i emocjonalnie..
Wiem, że będziesz cudowną mamą i teraz będzie już tylko dobrze 

🙂 No i RAZEM we trójkę zaaaaawsze dacie radę 

🙂 Pamiętaj!

Śledzę Twój profil i Wasze powodzenia z wielkim uśmiechem 

🙂 Oby jak najwięcej takich pozywtynych postów, szczęście bije od Ciebie ogromne
zarażaj nim dalej.

Powodzenia i do zobaczenia na następnym spotkaniu żon marynarzy – mam nadzieję 

:)Pozdrowienia dla Ciebie i Piotra

Kasia 🙂

Karina Kończewska

Kobieta z blizną, żona marynarza.Mama wymarzonej Laurki